Poznaj naszą kadrę! Marcin Duda - Harpagan spełniający marzenia

Poznaj naszą kadrę! Marcin Duda - Harpagan spełniający marzenia

Sztorm Grupa, to przede wszystkim ludzie. To oni tworzą niepowtarzalny klimat i atmosferę, dzięki, której możemy zarażać naszą pasją do żeglowania. Nie wszyscy jesteśmy z zawodu wykwalifikowaną w tym kierunku załogą, ale wszyscy mamy bakcyla na żeglowanie! Poznajcie zatem Marcina, który pracuje z nami jako instruktor żeglarstwa. Marcin mimo swoich 29 lat przeżył już nie jedną przygodę na wodzie i nie ma zamiaru przystopować. Jak to się zatem zaczęło i skąd czerpie tę energię, odpowiada poniżej 🙂

Masz za sobą bagaż doświadczeń na wodzie! Jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z żeglarstwem i kiedy? 

Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła się kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Jak dobrze sięgam pamięcią miałem wtedy 8 lat. Tata zabrał mnie na mazurski rejs rozniecając we mnie ogromny zapał i od razu poczułem, że sprawia mi to ogromną frajdę. Pomógł mi stawić pierwsze kroki dzięki czemu już w wieku  14 lat zdałem patent żeglarza jachtowego. Myślę, że mam to w rodzinnej krwi najpierw  dziadek, potem tata, a teraz ja…to na pewno nie jest przypadek 🙂 

Co Cię motywowało do zdobywania coraz to nowszych uprawnień?

Przede wszystkim mój zapał do zdobywania coraz to większej wiedzy dzięki, której z roku na rok staję się coraz bardziej samodzielny i pewny siebie w tym co robię. Kiedy stawiam nogi na pokładzie wiem, że załoga może czuć się ze mną bezpiecznie. Daje mi to ogromną satysfakcję oraz lekkość w podejmowaniu czasem bardzo szybkich i ciężkich decyzji na wodzie.  Cały czas czuje niedosyt mam swoje marzenia i ambicje wykraczające poza przysłowiowego załoganta trzymam kciuki za siebie, że się uda 🙂 Spędzając tyle czasu na wodzie wiem jedno, każdy rejs jak i załoga jest inna i wnosi zawsze coś nowego często inspirującego dlatego uważam, że  żeglarstwo jest kolorowe. Czuje się wolny w tym co robię, co też jest moim mocnym motywatorem.  Żeglarstwo to swoistego rodzaju sztuka, kunszt, którego człowiek uczy się i uczyć będzie całe życie u mnie trwa to już około 15 lat, ale i tak czuje, że do portu jeszcze daleko 😉 

Twoje kroki trafiły w końcu na żaglowiec STS Fryderyk Chopin. Jak to się zaczęło i czym się tam właściwie zajmujesz?

Miło cofnąć się w przeszłość i powspominać te chwile… Kiedy zdobyłem upragniony patent żeglarza jachtowego od razu poczułem chęć zrobienia kolejnych stopni żeglarskich. Pamiętam, że bardzo mi na tym zależało, a staż na sternika jachtowego był wtedy moim głównym celem. Traf chciał, że jacht „ Lady B” pod dowództwem Krzysztofa Baranowskiego prowadził nabór na rejsy stażowe. Od najmłodszych lat byłem nim zafascynowany człowiek z prawdziwe morską duszą, który opłynął świat i ja 16 letni chłopak stawiający pierwsze poważne kroki w świecie żeglarskim. Poczułem, że świat stoi dla mnie otworem i marzenia zaczynają się spełniać.

Źródło: http://www.fryderykchopin.pl/

Myślę, że nie ma nic piękniejszego i chciałem temu szczęściu jeszcze bardziej pomóc biorąc udział w trzytygodniowym rejsie na Fryderyku Chopinie . Udało mi się dostać do załogi instruktorskiej, a funkcje pełniłem do 19 roku życia. W niedługim czasie awansowałem na oficera i prace tą z mniejszymi – większymi przerwami pełnię do tej pory. Na pokładzie jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo nawigacji : poprawianie map , poprawianie publikacji , tworzenie planu podróży to w telegraficznym skrócie.

Jak dzieliłeś życie na morzu i pływanie z życiem prywatnym?

Niestety nie jest to łatwe, a bycie żeglarzem ma sens kiedy ma się do czego wracać. Daje mi to siłę, wiarę w walce z tęsknotą oraz przeciwnościami losu na wodzie. Ja na szczęście mam do czego wracać 🙂 Wszyscy moi najbliżsi bardzo mnie w tym wspierają, otaczają miłością, wsparciem, pamięcią co jest dla mnie bardzo ważne. Najgorsze są dla nas momenty świąt, urodzin, ważnych uroczystości rodzinnych… wiem, że rozumieją bo wiedzą jak ważnym elementem mojego życia jest żeglarstwo. 

 

Obecnie jesteś także instruktorem żeglarstwa, jakie Twoim zdaniem ma wpływ żeglarstwo na człowieka?

Przede wszystkim żeglarstwo uczy pokory wewnętrznego spokoju oraz umiejętności  wyjścia poza swoją strefę komfortu. Każdy z nas wie, że dobrze jest nam tam gdzie wszystko i wszyscy są znani. Natomiast w żeglarstwie nie ma o tym mowy ponieważ jest jak kalejdoskop. Muszę być przygotowany na każdą ewentualność, ludzi o rożnej mentalności i rożnym podejściu do życia pozostając wyważonym i elastycznym.  

Czy na Twoim horyzoncie snują się jeszcze jakieś ciekawie plany i marzenia żeglarskie? 

Oczywiście, w końcu czym byłoby by życie bez marzeń i planów 😉  Bardzo chciałbym na dobre zakotwiczyć w SZTORMIE jest to dla mnie wyjątkowe miejsce o pozytywnej energii, która w życiu jest dla mnie bardzo ważna. Natomiast co do dalszych życiowych marzeń, które snuje w głowie to  zostać kapitanem Fryderyka Chopina lecz też jakiś samotny rejs, może najpierw Bałtyk, później jak dobrze pójdzie Atlantyk no i kto wie może dookoła świata??? 🙂 Może kiedyś się ziści 🙂 Ale to bardziej marzenia niż plany 🙂 

 

Cała załoga Sztorm Grupy, życzy Ci samych sukcesów i realizacji żeglarskich marzeń!

 

 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (5 -liczba głosów, ocena: 4,60 z 5)
Loading...
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *