Odkurzamy dekalog małego żeglarza! 10 zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą

Odkurzamy dekalog małego żeglarza! 10 zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą

Słońce, wiatr, żagle, przygoda i setki dzieci … Oświadczamy, że Sztormlandia została zdobyta przez małych piratów i przyszłe wilki morskie! Za nami pierwsze turnusy wakacyjnych półkolonii w Sztorm Przystani nad Zalewem Zegrzyńskim. Przed nami kolejne tygodnie fantastycznej zabawy i bliskich spotkań z naturą, która – pamiętajmy – rządzi się swoimi prawami. To dobry moment, żeby odkurzyć dekalog małego żeglarza. I zadbać o komfort, bezpieczeństwo i jak najmilsze wspomnienia dzieci z wakacji pod żaglami.

Jak co roku w Sztormlandii zawitali mili goście – m.in. Piraciątka ze Sztormlandii, Mali Piraci z Karaibów, Kapitanowie Sztorm Grupy i Mali Optymiści. Do końca lata w Sztorm Przystani razem z wiatrem będzie u nas wiało pozytywną energią. Będzie zabawa! Będzie się działo. Ale to nie znaczy, że na fali euforii myślimy tylko o dzikim szaleństwie. Wręcz przeciwnie. Każdego dnia dbamy przede wszystkim o bezpieczeństwo. A nasz DEKALOG MAŁEGO ŻEGLARZA jest dostępny w sercu Sztorm Przystani. Dziś troszeczkę go odkurzamy – z myślą o kolejnych małych kursantach.

O czym musi pamiętać mały żeglarz – czy pływający z nami po raz pierwszy, czy powracający do naszej Sztorm Przystani już po raz kolejny? Oto 10 rzeczy, o których zawsze pamiętamy przekraczając granice Sztormlandii:

1.Żeglujemy zawsze w kamizelkach ratunkowych

Kamizelka jest niewygodna i z reguły dzieci jej nie lubią. Wykazujemy się jednak konsekwencją i dużą stanowczością. Wszyscy, bez wyjątku, zakładają kamizelki ratunkowe zanim wejdą na pokład jachtów zacumowanych w Sztorm Przystani. Nawet, jeśli maluch umie pływać. Nawet, jeśli ma kartę pływacką. Nawet, jeśli jest słoneczny dzień. Naszą nadrzędną zasadą bezpieczeństwa jest to, że zawsze żeglujemy w kamizelkach ratunkowych.

Jeśli chcecie się włączyć w oswajanie dziecka do noszenia kamizelki bez sprzeciwu, zachęcamy do nauki przez zabawę. Przygotowania dziecka pod kątem jego bezpieczeństwa warto jest zacząć jeszcze w domu, wykorzystując w tym celu np. kąpiele w wannie. Jeżeli macie własny kapok, sukces murowany. Codziennie możecie go zakładać, zaczynając od przysłowiowej minutki i wydłużając sukcesywnie czas przebywania w nim. Jeśli nie macie kapoka, zostaje wyobraźnia i Wasze zaangażowanie. Dla komfortu psychicznego dziecka, czasem można nawet zamoczyć jakiś serdak z szafy (który na potrzeby scenki bezpieczeństwa może odegrać swoją najważniejszą rolę).

2. Wychodzimy na słońce tylko w czapce

Niby taka mała rzecz, a spełnia naprawdę ważną funkcję ochronną. Mówimy o czapce. Kojarzy nam się z zimą, kiedy chroni uszy przed zimnem, deszczem, wiatrem. Latem ma jednak zapewnić inną ochronę. Jaką? Przed słońcem!

Promieniowanie ultrafioletowe jest bardzo szkodliwe. Poza tym całodzienne wystawianie głowy na promienie słoneczne może spowodować udar lub inne nieprzyjemności. Dlatego czapka jest taka ważna. A jeśli chcecie postawić na maksymalną ochronę, to warto mieć na uwadze taką, która jest uszyta z tkaniny UPF 50+. W taką czy klasyczną czapeczkę z daszkiem warto się zaopatrzyć jeszcze przed pierwszym dniem turnusu.

3. Nie skaczemy do wody

Wysokie temperatury zawsze zachęcają do kąpieli nie tylko słonecznych, ale też w jeziorze. Kąpiel pod czujnym okiem rodziców to niewątpliwie super sprawa. Ale tylko w strzeżonym i bezpiecznym miejscu. W czasie, gdy dorośli o tym wiedzą, pilnują i mają wytężony wzrok przez cały czas.

Nigdy natomiast nie wolno skakać do wody. Choćby dlatego, że nie wiadomo czego można się spodziewać pod jej lustrem. Mało tego – nagły kontakt nagrzanego ciała z zimną wodą to ogromny szok dla organizmu. Skutki nierozważnego skoku do wody (np. na płytkiej wodzie lub w miejscu z kamienistym dnem) mogą też skutkować poważnym i nieodwracalnym urazem. Zamiast braku wyobraźni lepiej budować świadomość. My przypominamy, że dno akwenów wodnych nieustannie się zmienia. Nawet w dobrze nam znanym zbiorniku można trafić na płytsze miejsce; na dnie mogą leżeć kamienie, konary drzew lub potłuczone butelki. Fanów skoków do wody zachęcamy do rozwijania swojej pasji w bezpiecznym miejscu (na basenie) pod okiem profesjonalnego trenera (który pokaże, że skok na tzw. główkę niewiele ma w sobie z nieprzemyślanego „spontana”, a raczej jest dobrze przemyślaną strategią, jak rozbić swoim ciałem taflę wody i setką godzin treningowych mistrza).

4. Smarujemy się kremem z filtrem

Bez względu na to, czy dziecko jest na spacerze, na placu zabaw, w górach czy nad wodą, przebywanie w pełnym słońcu może mieć zgubne konsekwencje dla delikatnej skóry dziecka. Dlatego małe dzieci, jeśli spędzają na świeżym powietrzu więcej niż 15 minut, powinny być smarowane regularnie. Aplikacja kremów z filtrem to nie tylko ochrona doraźna, ale także inwestycja długoterminowa. Częsta ekspozycja na słońcu bez odpowiedniej ochrony może prowadzić do nieodwracalnych zmian w strukturze skóry.

Dlatego do plecaka koniecznie pakujemy krem z filtrem. I pamiętamy, żeby na przerwach pomiędzy zajęciami nałożyć świeżą porcję kremu – zwłaszcza na odsłonięte części ciała (twarz, uszy, kark, ręce, nogi). Zachęcamy dzieci do samodzielności, a maluszkom pomagają wychowawcy.

5. Dobre buty na jacht to podstawa

To bardzo ważna zasada, która związana jest zarówno z bezpieczeństwem, jak i etykietą żeglarską. Zgodnie z nią na pokład żaglówki wchodzimy wyłącznie w pełnym obuwiu. Klapki, japonki, sandałki, crocsy i inne buty bez zapiętków zostawiamy na brzegu. Idealne buty powinny mieć gumową, najlepiej białą podeszwę (chodzi o to, że z jednej strony taka podeszwa pełni funkcję antypoślizgową, a z drugiej – sprawia, że białe tworzywo, z którego budowane są jachty nie brudzi się).

Dodatkowo, biorąc pod uwagę fakt, że w Sztormlandii dzieci też dużo biegają po lesie, najbardziej trafione wydaje się obuwie sportowe (np. klasyczne trampki albo adidasy z przewiewnego materiału).

 

Ale to nie koniec. Nie zapominamy o butach na zmianę! Nawet, gdy rano jest skwar, nie zapomnijcie spakować kaloszy. Nad Zegrzem pogoda potrafi zmieniać się nagle – od upału po ulewę. A przecież w stopach też mamy termostat. Mokre obuwie, to ryzyko przeziębienia. A kiedy zmieni się buty, to kałuże zamiast przerażać wręcz zachęcają do swobodnego kontynuowania zabawy.

 

6. Nie biegamy po pomoście

Wiemy, że dzieci mają niespożytą energię. Chętnie nawet uzupełniamy nasze akumulatory oparami pozytywnej energii, którą wydzielają maluchy na terenie Sztormlandii. Pomimo uderzającej fali radości, opiekunowie i trenerzy zawsze pamiętają o bezpieczeństwie. Zwłaszcza w miejscach wymagających wyjątkowej koncentracji i skupienia. Takim punktem na mapie Sztormlandii jest pomost w Sztorm Przystani. Tu wyciszamy spontaniczną radość. Tu wyhamowujemy energię. Tu prosimy o zachowanie spokoju. Tu nie niegamy.

Dlaczego nie biegamy po pomoście? jest kilka powodów. Po deszczu pomost może być śliski. Kiedy biegamy po śliskiej powierzchni istnieje duże ryzyko upadku i uszkodzenia ciała. Nawet jeśli pomost jest suchy, to wciąż trzeba zachować na jego przestrzeni spokój. Kiedy biegamy, możemy nieumyślnie wpaść na inną osobę i spowodować, że straci równowagę i zachwieje się upadając nagle do wody.

7. Szanujemy środowisko

Czy wiecie, że wszyscy mamy wpływ na stan środowiska? Także podczas letniego wypoczynku. Dlatego staramy się zabierać dzieci także w „ekologiczny rejs”, wspierając ich edukację w zakresie dbania o środowisko naturalne.

W jaki sposób mały żeglarz może włączyć się w działania na rzecz ekologii i poszanowania środowiska naturalnego? W pierwszym kroku warto wyposażyć dziecko w bidon lub butelkę filtrującą (i to nie tylko na czas półkolonii żeglarskich). W ten sposób każda rodzina ma realny wpływ na redukcję plastikowych odpadów (np. plastikowe kubeczki, z których dzieci korzystają pijąc wodę i szybko wyrzucają). Równie ważne jest pozbywanie się śmieci do specjalnych pojemników (dla przykładu papierek po gumie powinien powędrować do kosza, a nie pod nogi gdzieś w lesie). Ale najważniejsze – codzienne odwiedziny w Sztormlandii oznaczają najważniejszą lekcję życia, tj. przebywanie blisko natury, o co wcale nie jest łatwo w murach szkoły czy zgiełku wielkiego miasta. Odrywając głowę znad książek, tableta czy smartfona można zrozumieć na własnej skórze czym jest przyroda i o czym szumią drzewa; można się wybrać na niebanalny koncert muzyki poważnej, którą zapewnią ptaki w szuwarach albo wanty na wietrze; można poczuć zapach ziemi po deszczu i dotyk wiatru na wodzie).

8. Pomagamy innym

Żeglarstwo nie jest sportem indywidualnym. Żeglarstwo uczy współpracy. Bycie żeglarzem było, jest i będzie zaszczytem. Każdy, kto wchodzi do świata wiatru i wody, staje się członkiem nowej społeczności. Bo załoga na jachcie jest trochę jak rodzina.

Razem się bawimy. Razem jemy posiłki. Razem pływamy. Razem śpiewamy. Razem uczymy się zasad bezpieczeństwa. Ale także dbamy wzajemnie o siebie. Innymi słowy, jak młodszemu koledze rozwiąże się but na pomoście – sygnalizujemy wychowawcy albo pomagamy mu zawiązać sznurówki. Jak maluch próbuje być samodzielny i posmarować się kremem z filtrem, ale trudno mu wycisnąć kosmetyk z tuby, zawsze możemy zaproponować pomoc i wsparcie. Nie jesteśmy bierni i obojętni w autobusie, kiedy kolega ugina się pod ciężarem plecaka. Czas dojazdu to świetna okazja na zaopiekowanie się kimś, kto pierwszy raz rusza po przygodę albo szansa na zawarcie zupełnie nowej przyjaźni. Można razem uczyć się węzłów. Można śpiewać szanty. Można podpowiedzieć, że nasz nowy kolega jest wołany do wyjścia na przystanku. Możliwości jest mnóstwo. Nie ma tylko miejsca na egoizm.

 

9. Nie ma złej pogody, jest tylko źle ubrany żeglarz!

Nie możecie też zapomnieć o kurtce przeciwdeszczowej. Najlepiej, jeśli będzie to funkcjonalna odzież, która zda egzamin zarówno w deszczowy, jak i wietrzny dzień. Idealnie, jeśli dziecko będzie mogło kurtkę założyć bezpośrednio na koszulkę z krótkim rękawem i nie zgrzeje się. Polecamy kurtkę Tribord z Decathlon .

W przypadku nagłego załamania pogody przydatna będzie także ciepła bluza. Jeśli zdecydujecie się na odzież funkcjonalną, można rozważyć zmniejszenie ilości rzeczy w plecaku. Coraz częściej są bowiem dostępne bluzy wykonane w technologii hybrydowej. W dużym skrócie oznacza to, że taka bluza jest uszyta ze specjalnego miękkiego materiału, który utrzymuje ciepło. Dodatkowo jest pokryta specjalnym impregnatem, dzięki czemu może ochronić przed lekkim letnim deszczykiem.

 

10. Kochamy przygody!

O tak! Bo żeglarstwo to naprawdę fantastyczna przygoda. Przede wszystkim jest to sport, który uprawia się na świeżym powietrzu. Czasem w słońcu, czasem w deszczu. Ale zawsze na otwartej przestrzeni.

Żeglarstwo ma też to do siebie, że można zacząć z nim przygodę w wieku 5 lat i być wiernym tej pasji przez całe życie. Dzięki temu co roku można mieć zupełnie inne przygody! I to w zupełnie nowych miejscach. Bo nawet jeśli wszystkie wiatry prowadzą do Sztormlandii, to żeglować można po całym świecie – po polskich jeziorach, na lokalnym morzu, po sąsiedzku w Europie, ale też pokonując Atlantyk, a nawet wyruszając w rejs dookoła świata.

 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (6 -liczba głosów, ocena: 5,00 z 5)
Loading...
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *